Pora z dzbanami ruszyc na maliny:
Znów walcze z niepewnoscia.
I choc modle sie, bym tym razem pokochal ciebie
Nie potrafie przestac wbijac sztyletu w twoje serce
Próbujac zdobyc i utrzymac
Odrobine wlasnej milosci
Do siebie.
(‘Na krzywdzie nie stanie szczescie,
tak jak na piasku zawali sie dom’)
